Bądź Sobą. Pozbądź się presji.

piątek, 1 kwietnia 2016

Bądź Sobą. Pozbądź się presji.

http://wujeklucyfer.sellingo.pl/p/2/7/badz-soba


I stało się. Wydałem swoją książkę. Pierwsze osoby już ją przeczytały. Jaka jest opinia na jej temat?

(5 gwiazdek na 5)
Facet w ciele kobiety skopał tyłek depresji!
Poradnik z bonusem! Nawet z kilkoma bonusami. Autor nie tylko w sposób bardzo interesujący opisuje swoje trudne przeżycia (unikając przy tym łzawego sentymentalizmu), ale także ze swadą i dużą dozą sarkastycznego dowcipu daje rady, jak samodzielnie wygrzebać się z niezłego g.... Polecam!

I powiem Wam, że to jest chyba najlepszy opis książki! Ale dla technicznej poprawności dodam swój. 


O książce


„Bądź sobą” to książka łącząca w sobie poradnik z częściową biografią, okraszona przemyśleniami głównego bohatera i malowniczymi metaforami. Dla każdego sfrustrowanego swoim życiem i otoczeniem człowieka, bez podziału na szufladki. Jeśli kiedykolwiek chcesz zacząć wieść szczęśliwe życie, a presja otoczenia nie pozwala Ci zaczerpnąć powietrza — powinieneś zastosować co najmniej kilka z przedstawionych w książce metod.

Z czystym sumieniem polecam Wam przeczytanie jej, bo wiem, że jest i mądra, i zabawna. Mówi też trochę o transseksualiźmie, chociaż nie jest to główny jej temat. Przede wszystkim skupiłem się na tym, żeby podzielić się radami jak lepiej sobie poradzić z dołem, kiedy siedzisz w bagnie :)




Spis treści:






Mini-sklep jest mój, są w nim uruchomione Przelewy24.pl, dzięki którym szybko dowiem się, że mam Wam wysłać książkę w 4 formatach i buziaka :)

WEJDŹ DO SKLEPU




wtorek, 29 marca 2016

2 miesiąc

Kwestionariusz : 2 miesiąc

Iniekcje Omnadren 1ml/10 dni, 1 tab Danazolu wieczorem.


Głos:
Mutacja się zaczęła. Raz mówię nisko, że sam się siebie przestraszę, a raz w emocjach wydziera się ze mnie ni to pisk, ni to skrzypnięcie. Ciężko określić te dźwięki, ale jest to dość zabawne, szczególnie kiedy chcę się zaśmiać.


Budowa ciała (tkanka tłuszczowa, mięśnie): 
Zauważyłem, że ciało dużo szybciej reaguje na ćwiczenia. Szybciej gubi tkankę tłuszczową, a w obrębie brzucha jakby szybciej jej nabiera jeśli nie ćwiczę. Poza tym schudłem wizualnie, przytyłem na wadze.


Włosy na ciele /zarost: Trochę ciemnych włosków na twarzy, jasne stwardniały.


Włosy na głowie: Twardsze i zaczynają wypadać ;)


Skóra / cera: Momentami trądzik, ale momentami gładko jak u niemowlaka.


Twarz: Zaostrzyły mi się rysy, zmienił się kontur oczu. Szczęka zrobiła się bardziej widoczna i znowu trochę tkanki tłuszczowej odeszło.


Psychika / nastroje: Po kolejnych zastrzykach zacząłem mieć jakieś wahania, ale w granicach do kontrolowania. Czasem jest mi tak źle że chciałbym popłakać na rozluźnienie, ale jakoś mi się nie chce - zrobiłem się zmęczony i leniwy, a jednocześnie zdolny do pracy mimo złego nastroju. Wcześniej nie potrafiłem tego oddzielić. 
Poza tym jeszcze bardziej się uspokoiłem, wzrosła moja pewność siebie. Libido się ustabilizowało, już nie ma takich zrywów, chociaż chcica jest. Duża.


Tam na dole:
Dzyndzel rośnie - z zastrzyku na zastrzyk coraz większy. Generalnie teraz wygląda jak groszek z anime - powiększony na rzecz dobra anime, żeby było widać solidnie. No i widać. Zaczyna robić się trochę denerwujący, bo "staje", bo się ociera. Drażliwe to to, ale ja czekam cierpliwie. Może gigant z niego nie wyrośnie, ale kto wie. Może jak na niego popatrzę to będzie większy? Chociaż trudno na niego patrzeć. Hehe.


Pozostałe wymiary ciała: Cycki w pizdiet. Jak zacznę solidnie ćwiczyć na klatę a za miesiąc przerzucę się na maszyny trzy razy w tygodniu po 1,5h jak lubię to do czerwca po cyckach ślad nie zostanie. Całkiem pocieszająca perspektywa.


Skutki uboczne: Gorąc, panie. Nie to że uderzenia gorąca, ale po prostu gorąco. Trochę wahania nastrojów w stylu: czuję się mocarny, a za chwilę czuję się przegrywem i leżę. Tyle że bez takiej płaczliwości i beznadziei. Po prostu - leżę i czuję się przegrywem. A potem znowu mocarzem. 
Zapach zmienia się na, ekhm, intensywny zapach nastolatka.

wtorek, 1 marca 2016

Terapia Omnadren + Danazol. Miesiąc pierwszy.

Minął równo miesiąc od pierwszego zastrzyku testosteronu. Miesiąc przyjmowania blokera. 
Postanowiłem, że stworzę kwestionariusz, który będę od nowa uzupełniać co miesiąc. 

Kwestionariusz : 1 miesiąc
Iniekcje Omnadren 1ml/10 dni, 1 tab Danazolu wieczorem. 

Głos: Miałem dość niski i bez hormonów, ale musiałem mówić wolno i cicho, żeby go utrzymać. Teraz ten sam efekt uzyskuję bez wysiłku - myślę, że można zauważyć to na ostatnim filmiku. W ostatnim tygodniu, po czwartym zastrzyku zauważyłem, że głos mi jakby "skrzypi" i znika, kiedy mówię z "emocjami". 

Budowa ciała (tkanka tłuszczowa, mięśnie): Ponieważ zrobiłem się trochę leniwy i zapracowany, nie ćwiczę zbyt wiele. Jednak ćwicząc mniej przybieram na masie mięśniowej tak samo jak wcześniej - może to być wskazówka, że mięśnie szybciej się pojawiają. Tkanka tłuszczowa poleciała kompletnie w dół - mam mniejszy apetyt, nie zajadam swoich "wontów" do życia - a razem z nią straciłem prawie całkiem "cycki". 

Włosy na ciele /zarost: Zdecydowanie przybyło włosów na całym ciele. Czuję się jak king kong. A to dopiero pierwszy miesiąc. Meszek na twarz zrobił się twardszy, wyrosło kilka ciemnych włosów na brodzie. Muszę się golić bo inaczej wygląda to co najmniej dziwnie. 

Włosy na głowie: Albo mi się wydaje, albo zrobiły się inne. Nie umiem określić tylko w jaki sposób. 

Skóra / cera: Aktualnie walczę z kilkoma miejscami trądziku. Naturalnie mam cerę mieszaną skłonną do trądziku, już od początku. Więc walczę. A pewnie będzie jeszcze bardziej hardkorowo. Na szczęście dostałem żel na trądzik. 

Twarz: Zeszło trochę tłuszczyku z policzków,ale poza tym nic nie zauważyłem. 

Psychika / nastroje: JEST MOC. Zachciało mi się żyć, działać. Przestałem analizować w nieskończoność wszelkie negatywy, nie przejmuję się aż tak tym, jak inni mogą mnie postrzegać. Czuję, że mogę góry przenosić. Póki nie wybije 22, wtedy padam na twarz i śpię do rana jak zabity. A rano od nowa - wulkan energii. Wzrosła moja pewność siebie i łatwiej mi dysponować czasem, energią, skupić się na wykonywaniu zadań. 
Około 2-3 dni przed kolejnym zastrzykiem staję się drażliwy jak kiedyś przed okresem. Jednak wtedy nie miałem nad tym kontroli, a teraz za każdym zastrzykiem łatwiej mi kontrolować emocje, nawet kiedy jestem wyjątkowo rozchwiany albo wściekły. Wcześniej to była heroiczna walka z "czymś", a teraz po prostu odsuwam to na dalszy plan dzięki logicznemu wytłumaczeniu, że to tylko skomplikuje np. rozmowę z kimś. 
A poza tym to niemiłosiernie chce mi się seksu. Cały czas. Dzień w dzień. 

Tam na dole: Dzyndzel rośnie. 

Pozostałe wymiary ciała: Nie zauważyłem na razie. 

Skutki uboczne: Napisałbym nic, bo do dzisiaj nic nie było. Ale równo z wybiciem miesiąca na moim tst-metrze... Uderzenia gorąca i zimny pot, koszulka cała mokra, ręce trzęsą się jak u paralityka. Pięć minut później spokój. 
Ewentualnym skutkiem ubocznym może być słaba tolerancja tłustego jedzenia i większe zapotrzebowanie na potas i magnez, lekkie skurcze mięśni w trakcie ćwiczeń. Wcześniej miałem też lekką słabość, uderzenia gorąca. Jednak w porównaniu do dzisiejszego tamte to pikuś. 

Ale na dzień dzisiejszy to już wszystko. Chociaż mi się wydaje, że na miesiąc to i tak całkiem sporo. Największe zmiany widać oczywiście w psychice. Cieszy mnie to, ponieważ to z nią miałem największy problem. Wygląd jeszcze jako tako uchodzi, kiedy mało patrzę w lustro. Ale psychika? Ulga, szczęście, power. 

środa, 10 lutego 2016

Zachowuj się jak mężczyzna. Nieszablonowy poradnik.

Zbierałem się dzisiaj cały dzień, zastanawiając co mogę Wam dzisiaj napisać. To nie, tamto nie, o tym nie chcę, nie mój styl, nie mam ochoty... Wiecie jak to jest, kiedy coś przydałoby się zrobić, ale nie ma się interesującego powodu ;) 

W trakcie pisania książki, na obecnym etapie otarłem się o temat stereotypów. I tak od słowa do słowa, od myśli do myśli... Zacząłem myśleć o tym jakie stereotypy  mam zakodowane w głowie na temat mężczyzn. Okazało się, że jest dość dużo, co z jednej strony mnie trochę rozgniewało, a z drugiej strony ucieszyło. Plus jest taki, że teraz wiem już co sprawia że jestem nieszczęśliwy (oj, nie tak bardzo, nie tak bardzo). 

Chyba każdy z nas (oprócz tych wyjątkowo wyluzowanych), facetów zamkniętych w niewłaściwym ciele zastanawiał się czy zachowuje się wystarczająco męsko. Ja się przyznam osobiście, że robiłem potężne studium internetowych mediów, żeby odkryć ten sekret. Kompleksy, kompleksy. Z czasem na szczęście mijają, jeśli się jest cierpliwym i chętnym do nauki. 

Yin i Yang - równowaga wewnątrz nas


Standardowo uprzedzam: nie to nie będzie poradnik o tym jak udawać mężczyznę. Nie udajemy, jesteśmy sobą. A ja pozwolę sobie podać wskazówki, które pomogą.

Zaczynając od podstaw, musimy zdać sobie sprawę z tego, że w naturze, kosmosie, świecie istnieje równowaga.Jeśli pojawia się w niej minus, pojawi się i plus. Dzięki temu kosmos nie ulega implozji (nie znika) tylko się rozszerza. Chociaż akurat rozszerzanie spowodowane jest obecnością jednego minusa więcej. Uwielbiam kosmofizykę.

Równowagę najlepiej zrozumiecie, jeśli poświęcicie chwilę na przyjrzenie się znakowi yin-yang. A ja wam opowiem w międzyczasie, co ja odkryłem przyglądając się symbolowi. 




Równowaga yin i yang polega na tym, że się dopełniają. Każda z sił nie ma czegoś, każda z nich ma coś. Ponadto każda z sił zawiera odrobinę przeciwnej siły. 
Kiedy mówimy o yin i yang łącznie to mówimy o chi. Energii pozostającej w jakimś stanie - nie zawsze yin i yang są w równowadze. Chi to określenie mówiące neutralnie o energii. 

Ostatnio pisałem o relacjach. W każdym związku powinna zostać zachowana równowaga. Nie jest istotne czy jest to związek homosekusalny czy heteroseksualny. Jeśli symbol powyżej to symbol jakiegoś związku między dwojgiem ludzi, to widzimy, że są oni zarówno podobni do siebie jak i różni. Dzięki temu pozostają w równowadze. Dopełniają się i każde z nich zawiera kawałeczek tego drugiego. 

Yin to strona ciemności, czarna. Yin jest nocą, a więc odpoczynkiem i biernością. Yin bierze od życia, ale pozwala też sobą kierować. Jest mroczną stroną człowieka, nawiązuje do magii, kompleksów jakie mamy (i jakie popychają nas naprzód) oraz do pożądania. Yin symbolizuje kobiecą naturę. 

Yang to strona jasności, biała. Jest jak słońce - aktywna, promieniuje życiem i agresją. Yang daje i kieruje. To strona dominująca, siła i wola walki. Jest dzienną stroną człowieka, tym co jest w nas przewodzącą nutą. Określa kierunek w którym zmierzamy i nie pozwala spocząć, póki nie zdobędziemy tego, na czym nam zależy. Yang to męska natura.

Każdy z nas ma swoje chi. Łatwo zrozumieć jakie, kiedy spojrzymy na symbol. Jeśli jesteś pogrążony w smutku i impasie - przeważa yin i potrzebujesz więcej yang. I tak zazwyczaj jest w naszym przypadku. Ciało jest yin, a nasze marzenia i mózg są yang. Prawda jest taka, że ciało, mózg i nasze marzenia, relacje - wszystko powinno być yin i yang po równo. 

Dlaczego przedstawiłem Wam teorię z dziedzin parapsychologicznych? Cóż, prowadzi mnie przez życie, ale bardziej chodzi o metaforę, którą łatwo zrozumieć. 

Pamiętaj, żeby dbać o całość siebie. Zachowuj się męsko, ale utul swoje ciało. Jeśli o nie nie zadbasz wkrótce problemy z nim staną pomiędzy twoim marzeniem życia jako pełnoprawny mężczyzna a tobą. 


Męskie zachowanie w naprawdę męski sposób

Myślisz, że nosząc męskie ciuchy jesteś męski? Biorąc testosteron jesteś męski? Oglądają się za dziewczynami jesteś męski? Mając zarost? Nie, nie to czyni cię mężczyzną. 

Mężczyzną czyni cię sposób rozwiązywania problemów, pragnienia i ich wymiar, to jak bardzo jesteś w stanie się męczyć, żeby osiągnąć cel i w jaki sposób. Jednym słowem: sposób działania Twojego mózgu. Zakładam, że jesteś k/m więc Twój mózg działa po męsku już w tej chwili. 

Jak yin i yang, kobiety różnią się znacznie od mężczyzn, ale są jednocześnie takie same. 

Ja i moja przyjaciółka mamy podobne marzenie. Zbudować własny, duży dom, zapełnić go antykami i draperiami, drewnem, skórą i luksusem. Ale każde z nas ma zupełnie inny pomysł na to. 
Jednak ona widzi to zupełnie inaczej niż ja! Ja nie chcę czekać cierpliwie i zbierać funduszy. Ja chcę zdobyć fundusze, w kreatywny sposób dotrzeć do nich w krótkim czasie. Wykażę się przy tym wytrzymałością i wiarą w sukces, wiarą w swoje umiejętności. 
Ona stawia na cierpliwość i sprawdzone sposoby. Czeka, marzy, wybiera kolory i rysuje plany. 
Ja stawiam na funkcjonalność tego domu. Jeśli okaże się, że jego utrzymanie będzie zbyt upierdliwe, zmienię plany i kupię apartament, zatrudnię gospodynię. Chcę żyć aktywnie, dom ma cieszyć moje oczy, ale nie może mnie unieszczęśliwiać zmuszając do siedzenia w miejscu. 
Ona marzy o tym, żeby spędzać w tym domu całe dnie. Chce wybudować wszystko, co potrzebne, żeby nie musiała z niego zbyt często wychodzić. Jeśli miałaby zrezygnować z tych rzeczy - woli nie budować domu. 

Męskie zachowanie to gotowość do osiągnięcia celu. Odpowiedzialność i konsekwencja. Zdolność do poświęceń dla szczęścia mierzonego osiągnięciami, zadowoleniem. Mężczyźni nie pytają o pozwolenie, częściej błagają o przebaczenie. Zanim emocje wezmą nad nimi górę, rozważą różne opcje rozwiązania problemu. Dopiero potem rozpaczają - jeśli jest jeszcze powód. Mężczyźni rozwiązują problemy stawiając na siłę, wytrzymałość i prostotę. Nie mieszają emocji z technicznymi aktywnościami. 

Kobiety są emocjonalne, dlatego często są natchnieniem dla pisarzy i malarzy. One mają w sobie bogactwo tak głębokie, że nie da się go zmierzyć. Widzą twoją duszę zanim powiesz chociaż słowo. Boją się pomylić, ale porażki chociaż bardziej dotkliwe emocjonalnie, znoszą lepiej niż mężczyźni. Szybciej się podnoszą, ale częściej upadają. Naturalną zdolnością kobiet jest spryt - kiedy planują intrygę, żaden stereotypowy mężczyzna jej nie rozwiąże. Wpadnie jak w sieć pajęczycy. 

Kobiety i mężczyźni mają w sobie mocne strony i słabe strony. Wojna płci to tak naprawdę dopełnienie. Jedna płeć jest lepsza w miejscu, w którym druga jest słabsza. I na odwrót. 
Pssst... Tylko dzięki temu jeszcze nie wyginęliśmy...


W punktach... Jak zachowywać się męsko?

  • Naucz się iść za swoimi potrzebami. 
  • Znaj i przyjmuj na klatę konsekwencje swoich działań. 
  • Bądź odpowiedzialny i nie wypieraj się, jeśli nabroiłeś. Przeproś i napraw natychmiastowo. 
  • Zamiast szukać ograniczeń, zrób to, co chcesz zrobić. Tylko wcześniej naucz się przepraszać. 
  • Podejmuj wyzwania! Nie cofaj się przed tym, czego chcesz. 
  • Ciesz się chwilą, baw się, bądź beztroski. 
  • Zadbaj o swoją pewność siebie - jest sexy bardziej niż zarost. 
  • Nie przepraszaj za to, że jesteś sobą. Podkreślaj swoje atuty przez zachowanie. 
  • Nie przejmuj się tak bardzo. Zrozum, że życie cię dokądś prowadzi i nie masz na to dużego wpływu. Możesz mu przeszkadzać albo pomóc. (Przeszkadzając unieszczęśliwiasz siebie, ale to wciąż twój wybór).
  • Nie bój się, że przegrasz. Graj najlepiej jak umiesz. 


No! To nie był standardowy poradnik w stylu zapuść brodę i bądź jaskiniowcem. Chociaż to jest całkiem niezła metafora całego tekstu!
Do następnego, chłopcy. 









piątek, 5 lutego 2016

Wujek Lucyfer : Każdy z nas popełnia błędy! To cudowne.

Wujek Lucyfer : Każdy z nas popełnia błędy! To cudowne.: Jak już wiecie - piszę książkę. Uchylę rąbka tajemnicy i tutaj (bo już go uchyliłem na facebooku i asku) i podzielę się cytatem, który jest...

Odwiedźcie mojego drugiego bloga :) Cytat jest bardzo ważny, szczególnie dla osób zranionych przez życie!

Pozdrawiam Was~

Randki. To nie koszmar, to dobra zabawa.



Nie, to nie będzie post o tym jak ukryć swoją transpłciowość na randce czy seksrandce. Nie jestem fanem ukrywania się - prawda jak oliwa na wierzch wypływa. Dużo lepiej wasze serducho zniesie nieudaną randkę czy rozmowę niż rozstanie po kilku miesiącach, kiedy "prawda" wyjdzie na jaw. 


Sekrety Dobrego Randkowania

Ruszamy na łowy

Z kim chcesz się umówić? Masz jakiś ideał - dograny we wszystkich szczegółach...? Jezu, odpuść sobie! Szukaj kogoś, kto czymś Cię zainteresował, kogoś kto ma błysk w oku i potrafi cię doprowadzić do szaleństwa swoim zachowaniem - ale nie do kurwicy, hehe. 
Porzuć swoje ideały i oczekiwania, stereotypy i stare poglądy wbite do głowy. Oczekując czegoś zawsze dostaje się rozczarowanie. Oczekuj tego, co najlepsze, ale nie konkretyzuj. W przypadku randek, miłości, seksu konkretne wymiary, dane osobowe, kolor włosów ma niewielkie znaczenie. Najważniejsze jest to jak się czujecie razem, a tego nie sprawdzisz przez rozmiar buta czy szerokość talii. Te dwie rzeczy za to mogą odstraszyć cię od kogoś, kto mógłby zostać twoim towarzyszem na całe życie. Smutne, ale zdarza się non stop. 


Zastanów się nie kogo szukasz, a jakich emocji

Jak chcesz się czuć? Znajdź swój obraz emocjonalny. Jeśli lubisz pofantazjować to możesz znaleźć go dosłownie - narysować jakie jest uczucie na twojej idealnej randce. Jak wygląda to, co czujesz, a nie osoba przed tobą. Tak się programuje szczęście! Przyjmuje się je bez wybrzydzania, byle było prawdziwe - w środku. Więc, żeby wiedzieć że jest okej musisz najpierw poznać siebie i to czego potrzebujesz. A potem szukać tego z różnymi osobami :)
Czasem za pierwszym razem znajdujesz...


Oczywiście stosowny strój to podstawa - techniczne przygotowanie. 

Ja wiem. Nam facetom najwygodniej w zwykłym domowym ubraniu. Samemu nie chce mi się wciskać tyłka w dżinsy i klaty w koszulę jak nie ma potrzeby. Ale jak mowa już o randkach, to jednak potrzeba się pojawia, co nie?

Dziewczyny stawiają na to, żeby na randce wyglądać jak milion dolców. Co my mamy zrobić? Ano broń boże się licytować z babką! Ona musi być najładniejsza, my jesteśmy ta płeć brzydka. Ale to nie oznacza, że na randkę zapieprzamy w tiszercie ze spidermanem, dresowych spodniach, starych adidasach. 

W drugą stronę... Randka to nie ślub. Odpuszczamy sobie garnitury i lakierki. Ja proponuję założyć ulubione, lepsze ciuchy z szafy. To się zawsze sprawdza, bo czujesz się swobodnie ale wyglądasz lepiej niż w domowej jaskini. 

Umyj zęby przed wyjściem, zapakuj paczkę gumy do kieszeni/plecaka, psiknij się po klacie perfumami (ale nie tak, żeby dziewczyna się udusiła jak się przytulicie na papa). Postaraj się o najbardziej naturalny nastrój we łbie. Nie udawaj że jesteś macho jak nie jesteś. Nie udawaj zbira, jeśli ona takich lubi. Daj się poznać. 

No, z racji naszego stanu fizycznego, jeśli po randce czujesz, że będzie kontynuacja (jakoś tak zrobiło się goręcej, ona ma błyszczące oczy i rumieńce, pożera cię wzrokiem...) to dobrze by było, żebyś nie zapomniał fiutka~ Byłoby smutno!




Gdzie i po co mamy się spotkać? Pomysły na randki w różnych wydaniach. I wskazówki.


TY I ONA

Dziewczyny lubią nastrój i dobrą zabawę w ich stylu. Dowiedz się, co lubi i dopasuj się. Tobie zależy na niej, a jej zależy na tym, żeby zobaczyć ciebie w akcji - jak starasz się jej spodobać. Spójrz na ptasiory. Nie, serio. Zobacz jak facet kolibra daje z siebie wszystko, kiedy ona siedzi na gałęzi i się przygląda. Tylko pamiętaj - on robi to dla niej, nie dla siebie :) Łatwo pomylić szpan z zaimponowaniem. 

Spacer, kino, bar muzyczny. Szukaj czegoś nowego, dziwnego, czego żadne z was nie próbowało. Ale w miarę spokojnego, żebyś słyszał co mówi do Ciebie.  Zabierz ją do baru muzycznego, w którym podają kolorowe soki. Albo kupcie sobie Bubble Tea i idźcie na spacer turystyczny - mieszkacie w mieście, ale nie znacie jego zabytków? No to jazda. 
Zabierz ją gdzieś, gdzie nie zagłuszy jej muzyka albo gdzieś, gdzie nie są potrzebne słowa, ale są za to wrażenia (przytulna knajpka ze świeczkami zamiast oświetlenia, kino - potrzymaj ją za rękę!).
W sumie możesz ją zaprosić do siebie. Tylko ogarnij trochę pokój i nie siedź nad kompem czy z telefonem. Zajmij się nią! Umiesz grać na gitarze? Zagraj coś dla niej, prywatny koncert.  

Jak ją oczarować? Niech czuje się przy Tobie piękna, ważna, mądra. Czy to oznacza sypanie komplementami z rękawa? Nie, ale to oznacza, żebyś mówił to, co myślisz. Chcesz na nią patrzeć, bo ma piękne oczy, włosy i nogi - patrz! To dla niej komplement, lubi to - inaczej by się dla ciebie nie starała! Powiedz jej, że nie możesz przestać patrzeć na (nazwa części jej osoby, która ci się spodobała). I patrz z uśmiechem. Tutaj wyjątkiem są piersi, chłopie. Postaraj się, żeby nie myślała, że rozmawiasz tylko z nimi. Okej?

Niech czuje się ważna - słuchaj jej, pytaj o to co myśli. Dbaj o nią. Jak? Jesteście u Ciebie w domu? Zapytaj czy chce się czegoś napić, oprowadź ją, żeby nie czuła się tak obco. Kiedy wychodzi - odprowadź ją koniecznie. Będzie się czuła bezpieczniej, a więc będzie wiedziała, że przy tobie może się czuć swobodnie. 

Mądra. Nie wyśmiewaj jej, jeśli czegoś  nie wie. Damn, koleś - to nie jest twój kumpel. To jest dziewczyna! Nie rywalizuj z nią, daj jej się poczuć pewnie w jej tematach. Niech opowie ci coś o sobie, a potem obserwuj kiedy zabłyszczały jej oczy i wyraźnie żywiej zaczęła mówić. To jest jej pasja, konik czy coś. Zapytaj ją o to. Będzie wniebowzięta, że może ci o tym opowiedzieć. A ty siedź cicho, nawet jak coś wiesz. Daj jej się wygadać! Przy okazji możesz w spokoju się jej przyjrzeć. 


TY I ON

Zasady dotyczące ubioru (porządny i swobodny), higieny (oddech, perfumy) jak najbardziej są aktualne. W końcu chcesz się podobać, co nie?

Z facetami jest inaczej trochę. My z natury jakoś tak czujemy się pewniej, ważniej, lepiej. Jesteśmy pewni siebie, stabilniejsi. ( E, ty pre-t - też będziesz jak tylko ucapisz te hormony. Teraz już wiem, co mówię!)
I kiedy dziewczynę trzeba poadorować, tak z facetami jest trochę inaczej. Jakoś bardziej otwarcie, szczerze. Kiedy z dziewczynami bawisz się w kotka i myszkę, tak tutaj masz do czynienia z dwoma kotami. I dobrą zabawą, od której podłoga się trzęsie.
Problem pojawia się wtedy, kiedy pojawiają się emocje. No nie wiem jak wy, ale ja mam problem z wyrażaniem co czuję. A jak się mnie naciska, to robię się złośliwy. Z tego co widziałem w życiu - podobnie się ma z innymi kolesiami. Ale nie ze wszystkimi. 
Kot z kotem musi uważać na jedno - na pazury. Jeden drugiemu zadrapie skórę i już się zaczyna poważnie robić. Dochodzi do głosu męska duma zwycięzcy. Trzeba dokopać, żeby zachować twarz.
Ale! Jeśli naprawdę coś między wami jest, to szybko się otrzepiecie i jeszcze będziecie się z tego śmiać za kilka lat. Bo nie ma to jak pobić się o pierdołę na drugiej randce. 

Propozycje lokalizacji? Idźcie na drinka do dobrego klubu, który nie ma żadnych "ale" do gejów. W Warszawie to np. Glam. Spotkajcie się w domu na mecz LOLa albo czegoś co tam lubicie - sprawdzi się zasada, że kto przegrywa ten wypina tyłek i dostaje kopa. Kto wie, co będzie dalej... Heheh.  
Kręgielnia? Zbieranie grzybów w lesie na czas? Rowerem przez krajobraz w weekend? Mały wypad surwiwalowy do lasu? A może wolelibyście rozkminić razem jakiś nowy sprzęt? 

Cóż, wiesz co robić. Baw się z nim dobrze, a ułoży się dobrze.




FAQ  czyli pytania, które myślę, że zadalibyście gdyby nie ten faq


Q: Kiedy powiedzieć jej, że jestem trans?

A: Jak najwcześniej. Ale nie z gatunku: HEJ, JESTEM TRANS, CHODŹMY SIĘ BZYKAĆ. Wiem, to było przerysowane, ale chciałem, żebyście zrozumieli. Dziewczyny nie lubią takich konkretów - w każdym razie najczęściej, bo może się zdarzyć taka jak moja kumpela, która woli konkret.I znowu rada jest prosta - bądź naturalny. Powiedz to tak, jak czujesz. Nie tak, jak ona chciałaby usłyszeć. Tylko daruj sobie świńskie teksty. To jest dziewczyna! One lubią kulturalnych facetów, którzy potrafią się zachować. Odpowiedz jej na pytania - pewnie zada bardzo dziwne. Zachowaj spokój i poczucie humoru. Odpowiadaj bez spiny. Dla niej to nowość, dla ciebie nie. Pokaż jej to, ze to normalne i oczywiste, ale nie obrażaj jej niewiedzy. Powinno się udać! Jak nie będzie w stanie tego zaakceptować - trudno. Nic na to nie poradzisz i dobrze, że się nie zakochałeś! Wtedy to by bardzo zabolało. 

Q: A co jak umawiam się z chłopakiem?

A: To wiesz co robić, nie? Zresztą czekaj. Randka z chłopakiem, na pierwszej randce? To dość ciekawe, chyba się z tym nie spotkałem. Randki z chłopakami to chyba dopiero gdzieś na trzeciej randce. 
Nie no, a tak poważniej. Zasady podobne. Wyjaśnij mu co i jak wcześniej. Wiesz przecież jak to się robi! Prosto, bez owijania w bawełnę.  I daj mu chwilę na przetwarzanie informacji, nawet jak poleci do ciebie z jakimś chamskim tekstem. Poczekaj, daj na wstrzymanie. Podrzyj kartkę jak musisz. Jak cię zacznie olewać - trudno. Jak nie - chyba masz zielone światło. Albo chociaż żółte. 

Wszystko zależy od tego jak razem się czujecie. Jak się znacie z imprezy czy coś, to chyba wiecie? Jak gadaliście tylko przez neta - sprawa jest trochę mniej stabilna.  Ale cholera wie. Generalnie jeśli coś iskrzyło między wami to na pewno o tym wiesz, jak cię nie oleje to znaczy że iskrzy mocniej niż przygasa w związku z nowymi informacjami. A wtedy samo się potoczy dalej. 

No i nie wal od razu takim tekstem. Bo w sumie czy facet, czy babka - tak samo zażenowani mogą się poczuć. Pogadaj z nim najpierw o czymś na luzie. Zaczep kilka razy o jakieś tematy bardziej osobiste, ale nie od razu. I jakoś sam wyczujesz kiedy chcesz mu to powiedzieć. 


Ciąg dalszy nastąpi... Jeśli zgłosicie taką chęć w komentarzach!



poniedziałek, 1 lutego 2016

Jak mijają pierwsze dni po zastrzyku?




Kompletnie mnie dobija ta upośledzona systematyczność mojego pisania tego bloga. Także - regularni czytelnicy! Mnie też to drażni. Zmieni się, pracuję nad tym, ale myślę że nie teraz jeszcze. Teraz piszę książkę, pierwszą profesjonalną publikację, nie takie papierki do szuflady. Więc jeśli mogę poprosić Was o kredyt miłosny - to znaczy trochę cierpliwości i przymknięcia oka na niesystematyczność i czasami niespełniane obietnice - będę zobowiązany i odwdzięczę się, kiedy tylko skończę książkę. A i książka Wam się spodoba na pewno!


Trzy dni po zastrzyku - Omnadren po raz pierwszy

Czuję się dziwnie. Mój naturalny wewnętrzny błogostan i spokój został zmiażdżony przez testosteron. 

Zmiany zewnętrzne - spodziewany brak. 

Zmiany wewnętrzne. Jak wyżej. Jestem drażliwy dość, ale nie jakoś specjalnie. Raczej nie w stylu "wkurzasz mnie, zaraz cię obiję tak, że matka cię nie pozna". Bardziej jak "boże, przestań mówić tak głośno i zgrzytliwie". To znaczy uczucie jest zbliżone do kaca. Jestem zmęczony, chociaż ciężko powiedzieć czy to pogoda czy ta drażliwość na dźwięki. W każdym razie niczym nie różni się to od kaca, więc nie ma bidy. Za to jest rozkojarzenie, lvl 100. 

Poza tym mam wrażenie, że nie muszę się już starać utrzymywać głosu na odpowiednim poziomie. Przychodzi mi to z większą łatwością, jestem zdecydowanie bardziej rozluźniony. Moja kumpela określiła to, że brzmię jak wtedy, kiedy mam dobry dzień. Czyli less feminine, more masculine

Mięsień w który został zrobiony zastrzyk (udo) trochę boli, ale raczej jak siniak od uderzenia się w szafkę niż jak urwana kończyna. To udo pamięta kopniak konia z całej pary oraz upadek z konia, po którym miałem siniaka o wymiarach 20 cm x 15 cm i spuchnięty mięsień. Więc mogę mieć spaczone postrzeganie. 

Na razie nie ma większych zmian. Czasem uderzenie gorąca, a czasem lekki blok emocjonalny, który puszcza i zalewa dziwnymi myślami. 

Podsumowując - czuję się nijak. W pełni neutralny, trochę znudzony i rozkojarzony. Czekam. 


Wiem, że ten wpis nie jest porywający :) Ale może przyda się tym, którzy na pierwszy zastrzyk jeszcze czekają. 

Kolejne wpisy będą krótkie, ale treściwe. Wiszę Wam post o randkowaniu - napiszę go w tym tygodniu. Żeby być na bieżąco z moim nieregularnym pisaniem polubcie fanpage - http://facebook.com/trans.man.club

Od razu jak wrzucę posta świeżego - dam wam znać na fanstronie. A w międzyczasie dodam jeszcze kilka ciekawych artykułów czy zdjęć z sieci :) Oczywiście na temat. 

Pozdrawiam Was i... 
trzymajcie kciuki.